Nauka może być najnudniejszą, bądź najbardziej epicką czynnością. Perspektywa długiej drogi do osiągnięcia celu może być odstraszająca, bądź ekscytująca. Wszystko zaczyna się w głowie.

Budowę domu zaczyna się od kawy

Marzenie, pomysł, plan to też część procesu twórczego. Znajomość wielu narzędzi nie tylko pozwala dobierać optymalne rozwiązania, ale też w razie ich braku tworzyć zupełnie nowe.

Dużo czasu poświęcam na eksperymentowanie. Poznaję nowe języki, wzorce projektowe, poszukuję aplikacji, które lepiej sprawdzają się w mojej pracy. Niedawno zacząłem zapoznawać się z Haskellem i zauważyłem elementy, na których wzorowany był język Rust (jak choćby pattern matching, który występuje również w GDScripcie).

Zainteresowany tematem proceduralnego generowania bezszwowych tekstur przeglądałem różne implementacje algorytmów do tworzenia powtarzalnych wzorów. Dla treningu przepisałem generator szumu z języka Python na Rust. Liznąłem też Lua analizując węzły z programu Tilemancer. Przy okazji zabaw z obrazami poznałem bardzo prostą w implementacji rodzinę formatów PNM pozwalającą na zapis w czytelnej formie tekstowej. Zacząłem pisać własny generator tekstur w oparciu o silnik Godot.

W ostatnim czasie przetwarzam dużo plików w formatach JSON i XML, i w zależności od docelowego wykorzystania przeważnie wygodniej pracuje mi się z JSONem w Node.js, zaś z XMLem w C#.

Poznając wzorzec ECS zainteresowałem się frameworkiem Entitas, który integruje się z silnikiem Unity. Wtedy też po raz pierwszy dowiedziałem się o narzędziu Roslyn, które obecnie coraz intensywniej wykorzystuję do generowania kodu C# na podstawie kodu w innym języku.

Podstawowe narzędzia, z których korzystam na co dzień to Sublime Text 3, Cmder i Git. Przez pewien czas byłem zachwycony graficznym interfejsem Gita dostarczanym przez GitKraken, ale im dłużej z niego korzystam, tym bardziej mnie frustrują długie czasy ładowania i zwiechy przy bardzo dużych projektach. Do łask powrócił Git w wierszu poleceń. Obiecująco zapowiada się projekt lazygit, jako pewien kompromis między graficznym interfejsem a konsolą. Wczoraj, po wielu miesiącach pracy z ustawionym w moich narzędziach fontem Hack, przesiadłem się na jeszcze przyjemniejszy Iosevka, który m.in. zawiera ligatury dla symboli używanych w językach programowania i lepiej radzi sobie z renderowaniem box-drawing characters używanych w wielu konsolowych aplikacjach.

Postawiłem na własnym VPSie serwis Gitea do obsługi prywatnych repozytoriów GITa i korzystając z Termuxa na smartfonie, zapisywałem w podróży notatki i wysyłałem do repozytorium.

Wróciłem do nauki rysowania i zaczęła mi doskwierać nierozwiązana już przez ponad rok sprawa utlenionej gumowej warstwy na piórku od tabletu, która stała się kleista i zbierała brud. Oklejone taśmą piórko wyglądało ohydnie. Wczoraj wpadłem na pomysł, żeby usunąć taśmę, zdrapać brud i wciąż lepką, ale czystą gumę utrwalić bezbarwnym lakierem. Zadziałało, piórko jest gładkie, nie klei się do palców i nie zbiera brudu. ⤧  Poprzedni wpis Młotek z ekspresem do kawy